"Nim wykonasz pieśń
pomyśl i sprawdź
czy nie piękniej zrobi to szpak"
Miłośnicy twórczości Grzegorza Turnau oczywiście rozpoznają utwór Uno momento mortis. Dlaczego właśnie od niego zaczynam artykuł o wzroście masy ciała w niedoczynności tarczycy?
Trudno ująć temat lepiej, niż zrobił to trener, autor ciekawych pomysłów graficznych, właściciel kaloryferka i miłośnik kwerend naukowych, czyli w jednej osobie Bartłomiej Puchała przedstawiający się w mediach społecznościowych jako anty-szaman.
Oto moje wprowadzenie do tematu i uzupełnienie szczegółowych informacji zaprezentowanych przez Bartłomieja:
Wzrost masy ciała, który pacjenci wiążą z niedoczynnością tarczycy to duży problem. Internet jest pełen ustykiwania na niekompetentnych lub bezdusznych lekarzy, którzy nie potrafią wyleczyć otyłości związanej z niedoczynnością tarczycy. Jest też pełen informacji o suplementach diety, które potrafią to zrobić. Jaka jest prawda?
Sam efekt metaboliczny niedoczynności tarczycy, osławione "zwolnienie metabolizmu" nie jest zbyt duże. Zazwyczaj są to wartości rzędu 200 kcal dziennie. Dodatkowo gromadzenie proteoglikanów i co za tym idzie obrzęki mogą powodować wzrost masy ciała o kilka kilogramów. Oczywiście, w głębokiej niedoczynności tarczycy związanej ze śpiączką hipometaboliczną i niewydolnością krążenia, wartości te mogą być znacznie większe, ale są to rzadkie skrajne przypadki. Omawiamy tutaj typowy problem, gdy pacjent/pacjentka czuje się osłabiona, zauważa obrzęki i wzrost masy ciała, stwierdza nieprawidłowe stężenie hormonów tarczycy, ale jednak nie ma problemów z chodzeniem i mówieniem.
Podstawowa przyczyna wzrostu masy ciała w niedoczynności tarczycy ma charakter pośredni, związany z negatywnymi zmianami w trybie życia. Odczucie zmęczenia, braku siły, mniej ruchu, tendencja do depresji - wszytko to powoduje spadek "ponad spoczynkowego wydatkowania energii" (NREE). Gorsze samopoczucie często wywołuje gorsze wybory żywieniowe, "podjadanie" - efektem jest dodatni bilans kaloryczny i wzrost masy ciała.
Dlaczego powyższe informacje są tak istotne? Gdyż samo wdrożenie właściwego leczenia i unormowanie stężenia hormonów tarczycy może zmniejszyć masę ciała zaledwie o kilka kilogramów.
Lek zawierający hormony tarczycy, jakikolwiek by nie był, nie przywróci prawidłowej masy ciała, jeżeli doszło do jej znacznego wzrostu. Nie zrobią tego także suplementy - gdyby potrafiły to zrobić, internet i media społecznościowe nie byłyby tak przeładowane najróżniejszymi, często niespójnymi poradami. Algorytmy mediów społecznościowych premiują i podsuwają informacje podobne do wcześniejszych, zatem ich ilość świadczy, że poszukiwanie suplementów "wspomagające leczenie tarczycy" ciągle trwa i nie widać końca tego procesu.
Aby doprowadzić do prawidłowej masy ciała konieczny jest UJEMNY BILANS KALORYCZNY, co sprowadza się do typowego postępowania związanego z nadmierną masą ciała. Aby nie powielać informacji pozwolę sobie na odesłanie do rozdziału dotyczącego otyłości.
Tyle mojego komentarza,.
Poniżej tekst i zdjęcia z postu instagramowego. Bartłomieja (bezinteresownie udzielił pozwolenia na korzystanie ze swoich materiałów, za co serdecznie DZIĘKUJĘ!)
Na wstępie na pewno warto dodać co rozumiem pod stwierdzeniem ,,istotnego tycia" - przede wszystkim odnosimy się do bardzo dużej nadwagi, bądź otyłości. Literatura naukowa nie potwierdza jakoby te zjawiska były powiązane.

Tarczyca może powodować spore retencję wody, jeżeli jej praca mocno rozregulowana, może też prowadzić do letargu, osłabienia, obniżenia ilości energii w trakcie dnia. Natomiast jeżeli spojrzymy sobie na samo zapotrzebowanie na podstawie danych, które posiadamy to nie są to skrajne różnice.

Oczywiście, mogą one doprowadzić do wzrostu KILKU kilogramów na przestrzeni długiego czasu, aczkolwiek nie są to dziesiątki, na dodatek badania wskazują, że ludzie głównie przybierają masę wodną w trakcie niedoczynności, która zanika wraz z wdrożeniem leczenia.

Niedoczynność, czy też insulinooporność (o tym innym razem) są często argumentami, które miałyby usprawiedliwiać skrajne tycie, natomiast żadne dane tego nie potwierdzają.
To zazwyczaj zły styl życia, brak ruchu, brak odpowiedniego żywienia, kontroli kalorii/rozsądnego doboru pokarmu i lata zaniedbań sprzyjają tyciu, oczywiście niedoczynność może trochę ułatwić zyskiwanie paru kilogramów, ale nie jest to czynnik determinujący.

Niedoczynność będzie przede wszystkim sprzyjać braku energii, czy zmianom w nastroju - to wszystko może wpływać na wybory i aktywność.
Wzrost masy ciała jest wieloczynnikowy, ale zależny od bilansu energetycznego, którego przekraczanie na pewno bardziej zależy od psychologii i stylu życia niż samej tarczycy, szczególnie jeżeli mówimy o umiarkowanej niedoczynności.
